Kto rano wstaje ten…ma kota…

W rolach głównych:
Kokota, czyli Pani Prezes
Lucyfer, czyli Przydupas Pani Prezes
Tomaszek, czyli kawaler na wydaniu.

 

🕰 6:20
⭐️ Coś drze japę na balkonie.

Pierdoła Lucyfer wyjść przez okno wyszedł, ale w drugą mańkę to u niego nie działa, więc siedzi i piłuje włochatą paszczę pod drzwiami, mimo otwartego okna.

Wstałam.
Pokazałam którędy.
Położyłam się.
Zasnęłam.

🕰 6:38
⭐️ Coś jebutło o ziemię.

Druga pierdoła Tomaszek z myśleniem życzeniowym, myślał, że jak skoczy ze stołu w otwarte okno, to firanka magicznie się sama odsunie.

Wstałam.
Wyplątałam z firanki.
Zamknęłam okno.
Otworzyłam drzwi balkonowe.
Położyłam się.
Zasnęłam.

🕰 6:45
⭐️ Coś skrobie w drzwi balkonowe.

Pierdoła tą razą ja, zapomniałam zablokować drzwi, żeby się nie zamknęły.

Wstałam.
Podłożyłam deseczkę.
Położyłam się.
Zasnęłam.

🕰 6:59
⭐️ Kokota „mruczy” znacząco na Lucyfera.

Ani chybi zaraz będzie futro latać i pobudzą cały blok.

Wstałam.
Przerzedziłam towarzystwo po pokojach.
Zamknęłam drzwi.
Położyłam się.
Zasnęłam.

🕰 7:15
⭐️ Coś lokalnie wyje niemożebnie.

Wystraszona zrywam się, bo może któremu coś się stało. Lokalizuję wycie. Tomaszek wisi na firance i wyje do biedronki.

Wstałam.
Zdjęłam z firanki.
Wyciepałam biedronkę za okno.
Położyłam się.
Zasnęłam.

🕰 7:40
⭐️ Budzik……

Wstałam.
Wypiłam kawę.
Nie położyłam się.
Nie zasnęłam.

Cześć! 💙

Jeśli to czytasz, to znaczy, że robię porządki na stronie i dostęp do niektórych treści może być chwilowo ograniczony, ale rozgość się i jak to mówią – czym chata bogata 😀

P.S. Uwaga na śliską podłogę 😉




By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close